Po naszymu

Nieformalna bardzo liczna grupa ludzi, którą tworzą laureaci konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku".


„Zaproponowałam, by przyjąć nazwę, która łączyłaby konkursową terminologię z Ligoniowym określeniem – czelodka. I formalne stworzenie tej grupy – bez sądowych, administracyjnych procedur – było strzałem w dziesiątkę.”


Maria Pańczyk
 

Rzadko się bowiem zdarza, by zupełnie przypadkowa grupa ludzi, których często dzielą setki kilometrów, potrafiła się odnaleźć i zjednoczyć dzięki imprezie, której na imię „Po naszymu, czyli po śląsku”. A to właśnie konkurs, jest tym spoiwem. I myliłby się ten, kto myśli, że wygrywając go i zasilając czelodkę, ma się już placet na dożywotnie z tego tytułu profity. Profitów nie ma się żadnych, ale obowiązki i owszem, są. I jakoś dziwnie – bez regulaminów, nakazów i poleceń – czelodkowicze to rozumieją.


„Warto było przed dwudziestu laty zaryzykować i namawiać Ślązaków, by chwalili się godaniem. I było to ryzyko, bo któż wówczas deklarował znajomość śląszczyzny. Dziś godają wszyscy, i ci co poradzą, i ci co nie poradzą. Ale nie wszyscy poradzą to godanie przelać na inne wartości. I to jest właśnie fenomen „Po naszymu – czelodki”

Maria Pańczyk

 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Kliknij zgadzam się.